Aktualności

Poranny połów… na pokładzie

Rybka dopisała.

12 thoughts on “Poranny połów… na pokładzie

  1. Rafał :G pisze:

    Czy tylko ja słyszałem drugą osobę na pokładzie? 😉 Pozdrawiam

    1. Marek pisze:

      Panie Rafale, takie insynuacje są naprawdę nie na miejscu. Wstyd. Pozdrawiam a Kapitanowi życzę w dalszym ciągu dobrych wiatrów.

  2. AnnaG. pisze:

    Smacznego, słychać tylko Kapitana, a jak wiadomo ryby nie mają głosu 🐟🐟🐟🐟

  3. Sebastian pisze:

    normalnie RYBOBRANIE

  4. Bogusława Wojtuszek pisze:

    Rybobranie 😉, a tak na marginesie, czy ma Pan na łodzi wędkę? Czy, jak jest flauta, to nie korci połowić ryb?
    Pozdrowienia z Gliwic 👋

  5. Bogusława Wojtuszek pisze:

    Na ryby…, na lwyby😉 a tak na marginesie, czy ma Pan na łodzi wędkę? Czy, jak jest flauta, to nie korci połowić ryb?
    Pozdrowienia z Gliwic 👋

  6. Ala pisze:

    Samotny rejs we dwoje 🙂

  7. IGOR YAREMA pisze:

    Powodzwnia i stopy wody, Kapitanie!!

  8. Maniek pisze:

    A te ryby latające to jadalne są? :):):)

  9. Mario pisze:

    Pozdrawiam Kapitana. Cudowne widoki i połów niezły 🙂

  10. Zbys pisze:

    Poważna insynuacja. Jak masz jakąś wiedzę o tym to się nią podziel.

  11. Obserwator pisze:

    Kłopot z latajacymi rybami jest taki, że na pokłąd rzadko wpada coś większego. Zazwyczaj maleństwa. Oprawianie i przyrzadzanie tego to meczarnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *