Siedzę obok najlepszego sternika – na razie bezimiennego. To on trzyma kurs. Jak działa? Posłuchajcie. Może macie pomysł na imię dla tego bardzo ważnego członka załogi?
18 thoughts on “Najlepszy sternik – jeszcze bezimienny”
Z tego co wiem na jachcie METEOR są dwa urządzenia utrzymujące zadany kurs, to samoster i autopilot. Myślę, że oba urządzenia mogą mieć przypisane indywidualne nazwy. Kapitan ogłosił konkurs dla jednego z urządzeń. Czasami takie nazwy powstają spontanicznie. Na moim jachcie DARZEC mam autopilota typu, jak ten nowy, zamontowany na jachcie METEOR. Kiedyś sternik sterujący „na rękę” zamiast zawołać ” proszę podać element wykonawczy autopilota” , zawołał ” dawaj Antka” . I tak zostało. Autopilot nazywa się Antek.
W ramach ogłoszonego konkursu proponuję nazwy ; dla samosteru „M1” , dla autopilota „M2” (M- jak Meteor).
M1 rządzi, w zastępstwie czasami działa M2. Jak nie może M1 lub M2 to pozostaje sternik. Ten zawsze może, nawet jak nie może.
A ja myślę panie Kapitanie, że dobrze na jachcie mieć dobrych , doświadczonych przyjaciół żeglarzy.
Ci których proponuję też jak pan opłynęli kulę ziemską.
– Dlatego samoster nazwałbym Leonid – od Leonida Teligi. Pan jako kapitan do kapitana może mówić: Leoś -no trzymaj ten kurs nie wygłupiaj się….
– Autopilot nazwałbym Krysia – od Krystyny Chojnowskiej Listkiewicz. Tu z żartami radziłbym uważać – bo wie pan – kobieta.
Myślę, że ta para bardzo by pana wspomogła ( i byłoby z kim pogadać).
Pozdrawiam, i stopy wody pod kilem.
Władysław Wieczfiński Szczecin.
Na jednym z pańskich filmików na lewej burcie na rufie zobaczyłem jak wiatraczek macha skrzydłami.
Od razu pomyślałem – B o c i a n !
Przypomiał się też niezapomiany komentarz Jerzego Stura z Sexmisji:
„ Ha ha, ja, ha ha ha, uratowanie jesteśmy – patrz – B o c i a n, jak on żyje to my też możemy. A jaj jaj jaj….”
Dzień dobry Panie Kapitanie,
proponuję dla samosteru imię Iwona – na cześć Iwony Pieńkawy.
Dla autopilota imię Naomi – na cześć Naomi James.
Serdecznie pozdrawiam życząc sprzyjających wiatrów i przysłowiowej stopy wody pod kilem.
Roman – swego czasu I oficer na s/y MOKOTÓW pływającego w ramach Letniej Szkoły pod Żaglami – sierpień roku 1990
No jak to…. samoSTER….Autopilot = kpt. Aster… Asterek, a jak nerwy to Astróż, przy leniwej pogodzie Astruś itd.
„Wodnik Szuwarek” 😉 Pozdrawiam serdecznie
moja propozycja to „KUMPEL” bo jego kumpel to RUMPEL
Proponuje ochrzcic sternika – saikou – z japonskiego „naprzod” albo „Najlepszy/genialny”
zycze pomyslnych wiatrow!!!
Wioletta
Może „WICHEREK” ?
Ster-Nick?
Ja proponuję TEO, bo takie imię udało mi się ułożyć z wybranej części nazwy METEOR. Oczywiście można do niego mówić TEODOR.
Po kolejnym wpisie Kapitana mam jeszcze nazwę dla samosteru HART-COWNIK, a w skrócie HARCOWNIK.
Po kolejnym wpisie Kapitana mam jeszcze nazwę dla samosteru HART-COWNIK, a w skrócie HARCOWNIK.
Sternik Sernik 😉 albo może tak po swojsku – sternik Wacek ? … albo sternik Ferdek ? Pozdrawiam 🙂
Z tego co wiem na jachcie METEOR są dwa urządzenia utrzymujące zadany kurs, to samoster i autopilot. Myślę, że oba urządzenia mogą mieć przypisane indywidualne nazwy. Kapitan ogłosił konkurs dla jednego z urządzeń. Czasami takie nazwy powstają spontanicznie. Na moim jachcie DARZEC mam autopilota typu, jak ten nowy, zamontowany na jachcie METEOR. Kiedyś sternik sterujący „na rękę” zamiast zawołać ” proszę podać element wykonawczy autopilota” , zawołał ” dawaj Antka” . I tak zostało. Autopilot nazywa się Antek.
W ramach ogłoszonego konkursu proponuję nazwy ; dla samosteru „M1” , dla autopilota „M2” (M- jak Meteor).
M1 rządzi, w zastępstwie czasami działa M2. Jak nie może M1 lub M2 to pozostaje sternik. Ten zawsze może, nawet jak nie może.
Krzywonos…
Morski Cwaniak
A ja myślę panie Kapitanie, że dobrze na jachcie mieć dobrych , doświadczonych przyjaciół żeglarzy.
Ci których proponuję też jak pan opłynęli kulę ziemską.
– Dlatego samoster nazwałbym Leonid – od Leonida Teligi. Pan jako kapitan do kapitana może mówić: Leoś -no trzymaj ten kurs nie wygłupiaj się….
– Autopilot nazwałbym Krysia – od Krystyny Chojnowskiej Listkiewicz. Tu z żartami radziłbym uważać – bo wie pan – kobieta.
Myślę, że ta para bardzo by pana wspomogła ( i byłoby z kim pogadać).
Pozdrawiam, i stopy wody pod kilem.
Władysław Wieczfiński Szczecin.
Sami faceci… A może Kryśka? Na cześć pani kapitan Krystyny Chojnowskiej- Liskiewicz. Niech jej dobry duch płynie z Panem 🙂
Na jednym z pańskich filmików na lewej burcie na rufie zobaczyłem jak wiatraczek macha skrzydłami.
Od razu pomyślałem – B o c i a n !
Przypomiał się też niezapomiany komentarz Jerzego Stura z Sexmisji:
„ Ha ha, ja, ha ha ha, uratowanie jesteśmy – patrz – B o c i a n, jak on żyje to my też możemy. A jaj jaj jaj….”
Pozdrawiam.
Władysław Wieczfiński, Szczecin.
„Babcia”. Zawsze tak się nazywał,
Dzień dobry Panie Kapitanie,
proponuję dla samosteru imię Iwona – na cześć Iwony Pieńkawy.
Dla autopilota imię Naomi – na cześć Naomi James.
Serdecznie pozdrawiam życząc sprzyjających wiatrów i przysłowiowej stopy wody pod kilem.
Roman – swego czasu I oficer na s/y MOKOTÓW pływającego w ramach Letniej Szkoły pod Żaglami – sierpień roku 1990