Jakiś czas nie zaglądałam, a Kapitan jakby nabrał po raz kolejny wiatru w żagle. Co taka trzecia wyprawa dookoła świata potrafi zdziałać- nowe, wielkie pokłady energii, wzmożenie hartu ducha i uśmiech od ucha do ucha. Nie straszna żadna zawierucha….Oby śpiewająco/ w rytm i do rymu łagodnego rozkołysu postępowała dalsza żegluga.
Wielki szacunek dla Kapitana…warunki nie są komfortowe ale bezpiecznie…można chyba spać bez stresu…odpoczynek teraz…potem tylko już mały kawałek na Mauritius…a tam mam nadzieję będą na Kapitana czekać jakieś dobre dusze…i chyba dłuższy postój…bo ten miesiąc na oceanie to chyba spore obciążenie…
Brawo Kapitanie!~
Cumy rzucone, w porcie buja dalej, ale jest bezpiecznie i można spać mniej czujnie…
Dobrych cum i dobrych snów!
Dumni jesteśmy!
Morski rozsądek…! Żywioł wody nie wybacza błędów…
0:28 … Trzeba przetrwać!… 👍
Spokojnego odpoczynku i łagodnego MdDS życzę!
U mnie, szczura lądowego, karuzela w głowie już od samego patrzenia na to bujanie jachtem 😉 😉 Z Rodrigues na Mauritius już tylko żabi skok.
Jakiś czas nie zaglądałam, a Kapitan jakby nabrał po raz kolejny wiatru w żagle. Co taka trzecia wyprawa dookoła świata potrafi zdziałać- nowe, wielkie pokłady energii, wzmożenie hartu ducha i uśmiech od ucha do ucha. Nie straszna żadna zawierucha….Oby śpiewająco/ w rytm i do rymu łagodnego rozkołysu postępowała dalsza żegluga.
Wielki szacunek dla Kapitana…warunki nie są komfortowe ale bezpiecznie…można chyba spać bez stresu…odpoczynek teraz…potem tylko już mały kawałek na Mauritius…a tam mam nadzieję będą na Kapitana czekać jakieś dobre dusze…i chyba dłuższy postój…bo ten miesiąc na oceanie to chyba spore obciążenie…
już nie długo będzie się Pan z pingwinami z Madagaskaru witał