Przez ostatnich kilka dni byłem gościem u Dominika Grzyba i jego żony Asi na ich katamaranie zacumowanym w marinie Denarau. To wyjątkowe miejsce – nie tylko marina, ale cała wyspa Denarau stanowi ekskluzywną enklawę żeglarską na Fidżi, z pełną infrastrukturą, zapleczem gospodarczym i rozrywkowym.
Po krótkim pobycie wróciłem już na pokład Meteora, który czeka w Marinie Vuda, oddalonej o kilkanaście kilometrów od Denarau.
Planowałem wypłynąć 20 maja, jednak wiatry obróciły się niekorzystnie. Wygląda na to, że będę musiał poczekać jeszcze kilka dni, aż warunki znów będą sprzyjające.
Czekanie to żeglarski los…