Ostatniej nocy dużą aktywność przejawiał śmigłowiec ratowniczy. Być może miało to związek z czerwoną rakietą, którą podobno ktoś gdzieś zauważył.
W każdym razie na częstotliwości bezpieczeństwa UKF, na kanale 16, trwała ożywiona wymiana zdań po francusku, w której parę razy powtórzyła się nazwa Meteor. W końcu załoga helikoptera zwróciła się do mnie po angielsku – tym razem przez SMS.
Zapytali, czy nie mógłbym podpłynąć na wskazaną pozycję i sprawdzić, czy znajdująca się tam łódź rybacka nie potrzebuje pomocy, ponieważ nie odpowiadała na wezwania radiowe.
Włączyłem silnik i ruszyłem całą naprzód na ratunek. Na podanej pozycji znalazłem spory trawler, który nie tylko nie potrzebował pomocy, ale miał jeszcze pretensje, że przeszkadzam im w łowieniu…
aż mam ciarki na plecach na samą myśli o mayday – nie chciałbym nigdy tego słyszeć niestety jest to część żeglarstwa