Panie Kapitanie.. co byśmy robili wieczorami gdyby Pan zbyt szybko dopłynął 🙂 Z nikim się Pan nie ściga więc bezpieczeństwo jest najważniejsze. Trudne chwile na pewno jeszcze przyjdą tak więc minimalizujmy ryzyko na ile jest to możliwe. Pozdrawiam, Piotr
Raz na trzy opłynięcia kuli ziemskiej można sobie pozwolić na passatową yachtostradę, a nawet na drogę mleczną, byleby umiejętnie omijać huragany i, kto wie co potem, strefy albo pory działań wojennych. Oby szczęście i spryt były wciąż Pana Kapitana sprzymierzeńcami.
👌
Panie Kapitanie.. co byśmy robili wieczorami gdyby Pan zbyt szybko dopłynął 🙂 Z nikim się Pan nie ściga więc bezpieczeństwo jest najważniejsze. Trudne chwile na pewno jeszcze przyjdą tak więc minimalizujmy ryzyko na ile jest to możliwe. Pozdrawiam, Piotr
Och, Kapitanie,
nie wszystko się układa tak, jakbyśmy tego chcieli, a na huragany wpływ nasz znikomy 😉
Słusznie Pan przeczekuje złe niepogody. Jeszcze przyjdą lepsze!
Trzymamy za trasę bez huraganów!
Raz na trzy opłynięcia kuli ziemskiej można sobie pozwolić na passatową yachtostradę, a nawet na drogę mleczną, byleby umiejętnie omijać huragany i, kto wie co potem, strefy albo pory działań wojennych. Oby szczęście i spryt były wciąż Pana Kapitana sprzymierzeńcami.
O przepraszam, zweryfikowałam swoją wiedzę – dwa razy na trzy opłynięcia dookoła świata można sobie pozwolić na pasaty.