Aktualności

Coraz bliżej do startu

Powoli zbliżam się do Teneryfy. Tam zacznie się mój trzeci samotny rejs dookoła świata – rejs, który ma być nie tylko próbą sił, ale też spełnieniem marzenia, które dojrzewało we mnie od dawna.

Za burtą mijają mile, a każdy dzień przybliża mnie do oceanu, który wciąż potrafi zaskakiwać. Słucham wiatru, obserwuję fale i czuję ten znajomy niepokój przed wielką podróżą. To nie jest strach, raczej pokora wobec żywiołu, który nie zna litości, ale potrafi dać coś, czego nie znajdzie się nigdzie indziej – poczucie prawdziwej wolności.

Na Teneryfie sprawdzę jeszcze raz żagle, olinowanie, elektronikę. Na morzu nie ma miejsca na przypadek. Wszystko musi działać, wszystko mieć swoje miejsce. A potem… pozostanie już tylko to, co najprostsze i najtrudniejsze zarazem – ruszyć.

Ocean czeka. Ja też.

4 thoughts on “Coraz bliżej do startu

  1. Krzysztof B. pisze:

    „To nie jest strach, raczej pokora wobec żywiołu, który nie zna litości, ale potrafi dać coś, czego nie znajdzie się nigdzie indziej – poczucie prawdziwej wolności.”

    Dokładnie to samo odczuwam przed moim wymarzonym pierwszym oceanicznym rejsem, już za 2 tygodnie. Skromnym, bo tylko na CV, ale też z Teneryfy.
    Nie tylko inicjały więc mamy wspólne. 🫡

    Powodzenia Kapitanie, pomyślnych wiatrów i spełnienia marzeń.

  2. Maciek Stepaniak pisze:

    Panie Krzysztofie!
    Pomyślnych wiatrów!
    Stopy Wody!
    Pozdrawiam!
    MS

  3. Igor pisze:

    Stopy wody pod kilem, kapitanie!

  4. Piotr pisze:

    Udało się. Wiedziałem, że się uda. Dopiął pan wszystko i z tego chyba najbardziej pana cenię. Niezłomność. Bez tego tak naprawdę nawet nie ma co stawiać żagli. Żeby je postawić nie wystarczy mieć siłę fizyczną. Potrzebny jest ten hart.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *